Aparat ortodontyczny
Rzeczniczka armii izraelskiej powiedziała mieszkalnych okolic w Strefie Gazy są riddled z bomby domowej roboty i głupek pułapek, w tym manekiny umieszczone w mieszkaniu wejść do symulacji bojowników i uzbrojone do eksplodować jeśli żołnierze podejścia.
Wojsko "jest rozwijanie bardziej do terenów miejskich", powiedziała rzeczniczka, Maj. Avital Leibovich. "Ponieważ większość z bojowników Hamasu są bardzo w ukryciu w tych miejscach, głównie miejskich miejscach, a następnie prowadzimy działalność w tych dziedzinach."
Ale Frank ryczał tak przeraźliwie i tak poganiał rumaka rękojeścią tomahawka, że rumak pędził jak szalony. Oczywiście, to nie mogło trwać długo. Wreszcie udało się doścignąć wodza Siuksów Ogallalla. Sas przybliżył konia, podniósł aparat ortodontyczny i krzyknął: — Szonka, ta ha na, deh peh! Psie, podejdź! Źle z tobą! — Tszi-ga szi tsza legh-tsza! — odparł szyderczo wódz. — Nędzny karle, bij! Zwrócił się do Franka i pięścią odparował uderzenie podbijając do góry rękę Sasa, z której od razu wypadła broń.
Ona będzie prosić, żebyś jej się pokazał, ale ty się nie pokazuj (bo ona nie widzi, chyba że kto bliziutko przed nią stanie), a o drugiej godzinie musi ona wracać do trumny. Wszystko tak się stało, jak dziad mówił. Rano, jak tylko chłopak do króla przyszedł, wszyscy go pytają, czemu go nie zjadła Ale on powiedzieć nie chciał, tylko oświadczył, że jeszcze pójdzie tam i na te dwie noce, co ona miała stać w kościele. Następnej nocy idzie, spotyka dziadka, a ten mu to samo powiada: - Jak panna wstanie z trumny na prawą stronę, to ty zaraz idź na lewą; a jak ona na lewą, to ty na prawą, a o drugiej ona położy się do trumny. I tak się też stało. Trzeciej nocy dziadek mówi: - Teraz już nie chodź ani na prawą, ani na lewą stronę, ale stań na samym środku ołtarza i weź sobie dzwonek. Pannica efektowna jasno stwierdza blaszane portfele.